REKLAMA TP
środa, 15 kwietnia 2015, Antoni Żółciak

Recenzja | Snapseed 2.0 nie ma żadnej konkurencji

finalne
Snapseed 2.0, zdjęcie po drobnych poprawkach / fot. Antoni Żółciak

0 odpowiedzi na “finalne”

  1. Sandman pisze:

    Panie Antoni, artykuł jak zwykle na poziomie. Jednak mam jedno zastrzeżenie. Recenzje aplikacji powinno zaczynać się od opisu czym aplikacja w zasadzie jest, bądź do czego służy. Oczywiście nie twierdzę, że nikt nie wie czym jest Snapseed, ale należę właśnie do grona ludzi, którzy z aplikacją mają styczność pierwszy raz w dodatku tylko z opisu.Mimo, że lubię czytać Pana artykuły to ten mógłbym sobie odpuścić, bo z aplikacji tego typu nie korzystam wogóle…

    • Antoni Żółciak pisze:

      Dzień dobry,

      ma Pan rację, może tutaj rzeczywiście pośpieszyłem z założeniem „sławy” Snapseeda. Wezmę sobie Pana słowa do serca przy przyszłych publikacjach.

      Dziękuję za przychylną opinię i pozdrawiam!

      • marcinst pisze:

        Hehe
        Nie zdążyłem napisać. W pierwszym zdaniu powinna być informacja czy mam czytać dalej czy nie. Inaczej mówiąc – co to jest za aplikacja i co robi.
        Dziękuję Sandman
        A Pan Antoni szybko powinien zmieni wstęp. Bardzo szybko

  2. Błażej pisze:

    Mimo, że to aplikacja Google korzystając z Androida nie miałem pojęcia o jej istnieniu. Później pojawił się iOS i szukając aplikacji do obrabiania zdjęć na iPhone trafiłem na tą opisaną powyżej. Była w poprzedniej wersji czy dwie wersje wcześniejszej. Potwierdzam, ze jest bardzo dobra i wygodna w obsłudze.


reklama