Podsumowujemy rok 2025. Najlepsze aparaty 2025, najlepsze premiery 2025 i najciekawsze wydarzenia foto 2025. Czym żyliśmy w mijającym roku? Oto nasze subiektywne podsumowanie.
Nowy rok za kilka godzin. To zatem ostatnia chwila, by go podsumować. Jaki ten rok był na rynku fotograficznym i filmowym? Oto najciekawsze premiery i wydarzenia tego roku według fotoManiaKa.
Canon EOS R6 III vs Sony A7 V
Rok 2025 nie obfitował w przesadną liczbę premier sprzętowych. Nie było wielkiego bum, zwalających z nóg nowości. Dostaliśmy za to nowe odsłony sprzedażowych hitów. Jeśli bowiem spojrzymy na tabelki, to najlepiej sprzedają się dzisiaj aparaty hybrydowe. Czyli takie, które równie sprawnie poradzą sobie w rękach zarówno fotografa, jak i filmowca.
Wśród nich prym wiodą dwa modele – Sony A7 i Canon EOS R6. Każda kolejna generacja jest dla siebie konkurencją. I w 2025 roku dostaliśmy nowe generacje obu tych modeli. Sony A7 V debiutował w grudniu, EOS R6 III w listopadzie. Oba są więc jeszcze świeże, a do tego podobnie wycenione.
Jestem bardzo ciekaw, który model zaskarbi sobie większą rzeszę nabywców i który z nich zdominuje tabelki sprzedażowe w nadchodzącym roku. Oba są w pewnością jednymi z najciekawszych hybrydowych modeli na rynku. I to właściwie dwie najciekawsze, czy może raczej najgłośniejsze premiery sprzętowe tego roku.
Oprócz nich mieliśmy nowości chociażby od OM System i Fujifilm. Ten pierwszy zaprezentował OM System OM-3, czyli model z matrycą Mikro 4/3 i stylową konstrukcją retro. Drugi z kolei pokazał Fujifilm X-E5. Również stylizowany na klasykę model – to akurat charakterystyczne dla marki Fuji – z całkiem solidną specyfikacją względem ceny.
AI nadal rządzi
Od kilku lat w podsumowaniach piszę o coraz większej sile AI i nie inaczej jest tym razem. Może bez przełomów, ale z dalszych ulepszaniem tej technologii. Wypełnienie generatywne stało się koniecznym narzędziem pracy większości fotografów. Jeśli nawet nie pod kątem dodawania czegoś do zdjęć, to przynajmniej do usuwania z nich niechcianych elementów jednym kliknięciem, zamiast żmudnego procesu usuwania ręcznego.
AI implementowane jest też w większości nowych aparatów. Głównie w zakresie autofokusa, bo to na niego w dużej mierze biją się dziś producenci aparatów. Dziś AF równa się AI i ten trend z pewnością będzie coraz mocniejszy.
AI to też coraz lepsze materiały wideo. W ubiegłym roku Coca Cola wypuściła reklamę stworzoną w AI. Pomimo krytyki w tym roku znów to zrobili. I na pewno materiały stają się coraz lepsze technicznie, ale nadal pozbawione życia. Choć my, fotografowie i filmowcy możemy się obawiać tego, że stockowe zdjęcia i filmy czy rolki stworzy za nas AI, to co, którzy swoimi pracami potrafią opowiadać historie jeszcze długo będą mieć z czego żyć.
Ale trochę też chyba przesyciliśmy się treściami produkowanymi przez AI i dziś coraz częściej wykorzystuje się ją do memów. Przykładem może być chociażby cała seria brainrotów, która wiosną przelała się przez internet, a latem trafiła na sklepowe półki.
I tutaj pojawia się pytanie, co z kwestiami prawnymi? Czy wszystko, co powstaje w AI powinno być publikowane na zasadach creative commons? A może jednak autor promptów powinien mieć prawa autorskie? Albo właściciel danego narzędzie AI?
Aparaty nadal żyją i mają się dobrze
Pogłoski o śmierci aparatów są mocno przesadzone. Owszem, kompaktów prawie się nie kupuje, bo wyparły je smartfony. Owszem, lustrzanek praktycznie się nie produkuje, bo zastąpiły je bezlusterkowce. Owszem, dobre smartfony fotograficzne potrafią robić niezłe zdjęcia.
Ale nadal smartfon nie zastąpił na dobre aparatu. Można nim zrobić ładne zdjęcia, które wyglądają dobrze na małym ekranie telefonu. Można też nakręcić rolkę. Ale nadal optyki, kilkunastu soczewek obiektywu i do tego fizycznie dużej matrycy software’owo nie da się zastąpić. I różnicę widać właśnie na dużych ekranach, w trudniejszych warunkach.
Aparaty nadal żyją, a dowodem na to są wyniki sprzedażowe. Po dużym spadku w czasie pandemii (spowodowanym chociażby brakami podzespołów, a więc zmniejszoną produkcją) mieliśmy odbicie w roku 2024 i wszystko wskazuje na to, że rok 2025 również będzie lepszy sprzedażowo niż poprzednie lata. Według danych CIPA z października 2025, wysyłki aparatów cyfrowych były wyższe niż w październiku 2024, a miesiąc ten był najlepszy pod względem wysyłek kamer w ostatnich trzech latach.
Jaki będzie rok 2026?
Tak jak nie wyginęły kina, tak aparaty nadal będą mieć się dobrze. Bo Netflix nie zastąpi wrażeń wielkiego ekranu i przestrzennego dźwięku, a smartfon optyki aparatu. Będą dalej żyć obok siebie, a każdy wybierze to, co dla niego lepsze.
W kolejnym roku spodziewałbym się kilku nowych modeli, bo ten rok upłynął głównie pod kątem kontynuacji. Liczę też na rozwój rynku aparatów do 3-4 tys. zł, bo to one mogą stać się nowymi kompaktami. To dzisiaj cena za smartfon ze średniej półki, raczej nie premium. Jeśli w tej kwocie można kupić aparat, który stanie się świetną kamerą do vlogowania, jak i aparatem do robienia dobrej jakości fotek, może się okazać, że wielu będzie stać na zakup takiego modelu.
AI nadal będzie rosło w siłę i tego procesu nie zatrzymamy. Stockowe zdjęcia i klipy, proste rolki, packshoty i animacje – to wszystko będzie tworzone przez AI z coraz lepszymi efektami. My natomiast musimy pracować nad tym, by naszym zdjęciom i filmom dawać jak najwięcej siebie, bo tego żadna sztuczna inteligencja nie potrafi.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.











Dodaj komentarz