papier światłoczuły pasowałoby jeszcze wywołać, w dodatku gdy wywołamy papier (będzie na nim obraz negatywowy) możemy go przyłożyć świeżą kartką papieru (składamy je światłoczułą stroną do siebie). Kładziemy je pod powiększalnikiem tak aby negatyw był u góry,a następnie naświetlamy i wywołujemy odbitkę już jako obraz pozytywowy. A nie jakieś skany i to bez wywoływania…
@Maciek
Możliwe jest uzyskanie wspomnianego efektu bez właściwego procesu wywoływania. Skanując naświetlony arkusz papieru w wysokiej rozdzielczości uzyskujesz swoisty negatyw, który możesz dalej spokojnie obrobić i zamienić na obraz pozytywowy.
@Fotograf
Dużo zależy od naświetlenia miejsca w którym jest aparat, wielkości otworu i odległości do elementu światłoczułego. W większości wypadków, przy długim naświetlaniu reduktor jest wysoce wskazany. Jeśli wierzyć jednak plotkom, fotografia na początku artykułu powstała bez użycia filtrów – na ile ma to pokrycie w rzeczywistości, wie tylko sam autor zdjęcia.
papier światłoczuły pasowałoby jeszcze wywołać, w dodatku gdy wywołamy papier (będzie na nim obraz negatywowy) możemy go przyłożyć świeżą kartką papieru (składamy je światłoczułą stroną do siebie). Kładziemy je pod powiększalnikiem tak aby negatyw był u góry,a następnie naświetlamy i wywołujemy odbitkę już jako obraz pozytywowy. A nie jakieś skany i to bez wywoływania…
+1
Brak komentarzy, bądź pierwszy
Maciek | 21 kwi 2010
papier światłoczuły pasowałoby jeszcze wywołać, w dodatku gdy wywołamy papier (będzie na nim obraz negatywowy) możemy go przyłożyć świeżą kartką papieru (składamy je światłoczułą stroną do siebie). Kładziemy je pod powiększalnikiem tak aby negatyw był u góry,a następnie naświetlamy i wywołujemy odbitkę już jako obraz pozytywowy. A nie jakieś skany i to bez wywoływania…
Szymon Marcjanek | 21 kwi 2010
@Maciek
Możliwe jest uzyskanie wspomnianego efektu bez właściwego procesu wywoływania. Skanując naświetlony arkusz papieru w wysokiej rozdzielczości uzyskujesz swoisty negatyw, który możesz dalej spokojnie obrobić i zamienić na obraz pozytywowy.
Fotograf | 27 kwi 2010
A po pół roku naświetlania taki papier nie będzie prześwietlony? Może trzeba zastosować jakiś reduktor światła, np filtr szary?
Szymon Marcjanek | 27 kwi 2010
@Fotograf
Dużo zależy od naświetlenia miejsca w którym jest aparat, wielkości otworu i odległości do elementu światłoczułego. W większości wypadków, przy długim naświetlaniu reduktor jest wysoce wskazany. Jeśli wierzyć jednak plotkom, fotografia na początku artykułu powstała bez użycia filtrów – na ile ma to pokrycie w rzeczywistości, wie tylko sam autor zdjęcia.
Pozdrowienia
Sporter | 9 maj 2010
papier światłoczuły pasowałoby jeszcze wywołać, w dodatku gdy wywołamy papier (będzie na nim obraz negatywowy) możemy go przyłożyć świeżą kartką papieru (składamy je światłoczułą stroną do siebie). Kładziemy je pod powiększalnikiem tak aby negatyw był u góry,a następnie naświetlamy i wywołujemy odbitkę już jako obraz pozytywowy. A nie jakieś skany i to bez wywoływania…
+1