Wszystko wskazuje na to, iż już wkrótce czeka nas podwyżka cen sprzętu fotograficznego – a to za sprawą nowego projektu rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dokument powstał w porozumieniu ze stowarzyszeniami wydawców i zawiera kontrowersyjny wpis, wedle którego aparat cyfrowy może służyć do powielania utworów chronionych, a zatem podlega dodatkowemu opodatkowaniu.
Projekt rozporządzenia przewiduje pobieranie od producentów i importerów (co w praktyce odczują najbardziej klienci końcowi) opłaty, w wysokości 1% ceny każdego aparatu cyfrowego. Choć nie wydaje się to być dużą sumą dla potencjalnego nabywcy taniego kompaktu, to już w przypadku bardziej zaawansowanych lustrzanek oznacza wydatek rzędu kilkuset złotych.
Pozyskane tą drogą pieniądze miałyby (w założeniu) stanowić rekompensatę za możliwość kopiowania utworów chronionych. Warto przypomnieć, iż nowy projekt stanowi jedynie uzupełnienie do funkcjonującej obecnie opłaty reprograficznej, która obejmuje niezwykle szeroki zakres urządzeń – od drukarek, faksów i skanerów, po nośniki typu DVD czy Flash (a także zwykły papier formatu A3 i A4, który obarczono obecnie 1.5% podatkiem).
Nie jest to pierwszy i z pewnością nie ostatni taki pomysł Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wszak organizacji zrzeszającej “pokrzywdzonych” wydawców jest już przynajmniej 20 – a tak kosztowne instytucje utrzymać się z czegoś przecież muszą. Szkoda tylko, że zapłaci za to zwykły Kowalski. Jak zawsze.
Źródło: MKiDN (za Optyczne)









